OKBB Radny Wizytówka Aktualności Interpelacje Galeria Refleksje Zaproszenia Kontakt
Sonda

21 października 2007 - po wygranej PO
nowy licznik społecznego optymizmu i zaufania.
Więcej w nas radości (TAK), czy obaw (NIE) ?



TAK   
 47.21 %
NIE   
 52.79 %
Tak     
 
Nie
2008-03-10

Czy powstanie Rada Oliwy ?

Przesypywanie piasku...

Dzisiejsze spotkanie nie było czymś nadzwyczajnym. Taki pomysł „odpytywania” radnych o realizację wyborczych programów wraca z regularnością kadencji. Tyle, że tym razem pytanie miało być tylko jedno: czy pomożesz w tworzeniu samorządu lokalnego ?



Poszedłem na tę swoistą „Gilotynę Oliwską” ciekaw odpowiedzi, jakiej udzieli radna Małgorzata Chmiel. Sam je tak formułowałem, pytając po kolei wszystkich – koleżanki i kolegów – radnych Rady Miasta Gdańsk. Wszystkich trzydzieści czworga, bo … musiałem znać precyzyjny wynik głosowania, zanim wystąpiłem z inicjatywą uchwałodawczą. Poległem. Opór był tak silny, że nie udało mi się znaleźć argumentu zdolnego pokonać zarówno konkretne "przeciw", co i bałamutne "za, ale". Nie wykonałem podstawowego zadania, które sam sobie postawiłem we własnej kampanii wyborczej.

Przypomnę zatem: czuję się wychowankiem Lecha Bądkowskiego, który ideę samorządności kładł na najwyższej półce demokracji. Mam do dzisiaj przekonanie, że „zrzucając” ciężary rządzenia na „ulicę” można uchronić się od wielu błędów, a populizm realizować w najlepszym rozumieniu tego słowa. Czemu zatem przed takim działem władzy bronią ci, którzy mandat społecznego zaufania już zdobyli ? Otóż, widocznie jedynie pozornie starczy tej władzy dla wszystkich…
Mam taką refleksję, że gdyby kandydatom do rady miasta postawić takie progi, jakie pozostawili kandydatom do samorządów osiedli i dzielnic, to … sami tych progów nie mogliby pokonać. W wielu przypadkach.



Młodzi inicjatorzy przywrócenia mojego zadania wyborczego: Tomasz Strug, Oskar Kruszyński i Olaf Dramowicz (znany z ostatniej kampanii do RMG) rzucili się do boju z hasłem „W Gdańsku nie ma demokracji”. I już narobili sobie wrogów wśród tych, od których zależy ich samorządowa przyszłość. Demokracja bowiem w Gdańsku jest. Wszyscy przecież (którzy chcieli) braliśmy udział w powszechnych wyborach, nikt nas nie zmuszał do stawiania znaczków akceptacji przy ulubionych nazwiskach – i wybraliśmy. Większością wolnych wyborów. Co więc uprawnia dzisiaj tę trójkę młodych do kwestionowania finalnej statystyki ?

Wybrana władza samorządowa na szczeblu gminy Gdańsk wie, bo utwierdziła się w tym przekonaniu, że utrzymanie progów „zainteresowanych stworzeniem rad lokalnych” oraz „wybierających” ma nas uchronić w poszczególnych osiedlach przed powołaniem na stołki pazernych na władzę „przypadków”. Trochę racji w tym podejściu jest, ale czy one akurat są w demokracji najważniejsze ?

Z moich obserwacji wynika, że lokalne społeczności zdolne były pokonać… wysokie progi jedynie tam, gdzie energia w pogoni do władzy szła w parze z determinacją jakiegoś zła toczącego najbliższe otoczenie. Czyli tam na przykład, gdzie budowało się zupełnie nowe osiedle, z krzywymi ścianami, bez ulic i chodników, bez infrastruktury podziemnej, bez komunikacji miejskiej etc. Czyli tam, gdzie w boju o własne dobro i spokój rodzin, mnóstwie wojowniczych spotkań i narad – w najbardziej naturalny sposób wyłaniali się przywódcy buntu. W Oliwie ostatni taki akt determinacji dotyczył – jeśli dobrze pamiętam – pogłoski o zamiarze likwidacji ryneczku przy ulicy Polanki. Został spacyfikowany obietnicą budowy mini hali targowej i energia poszła w… piasek.
Zmieńcie hasło – młodzi wojownicy… Oliwa nam się postarzała. Poza jednostkowymi przypadkami naruszania czyjegoś indywidualnego dobra, pospolitego ruszenia raczej nie ma co się spodziewać. Idźcie więc po lokalną władzę z hasłem budującym: pomóżcie nam – Radni Miejscy – zbudować samorząd lokalny, a my Wam się odwdzięczymy rękoma do pracy. Ta metoda już się w naszej najnowszej historii sprawdziła…


2008-01-01

Życzenia

Tym z Państwa, od których otrzymałem wyrazy sympatii z okazji Świąt Bożego Narodzenia i życzenia Noworoczne dziękuję za życzliwość. Wzajemnie – Państwu, jak i wszystkim swoim Czytelnikom – winszuję Dobrego Nowego Roku, pełnego satysfakcji finansowej i tej bardzo osobistej.

Podtrzymuję także zapewnienie dla potrzebujących, którzy „po staremu” – jako do swojego radnego – zwrócą się do mnie o pomoc, że takie wsparcie otrzymają. Nie ma dla mnie bowiem znaczenia : z dietą, czy bez diety – prawdziwy społecznik i samorządowiec po prostu nim jest zawsze.

x x x

Jeszcze ważna informacja techniczna: moja witryna dostępna jest w pełni jedynie wtedy, gdy - po najechaniu wskaźnikiem myszki na wybraną listwę roku bieżącego - rozwiną się tytuły archiwów lat poprzednich. Na przełomie roku, z powodu automatycznej zmiany sieciowego kalendarza, mogły występować przejściowe problemy, za które serdecznie przepraszam.